/ / Podziwiaj te piękne widoki. /
.:Groch i Groszki:.
Honio | DA Honia | DA Maffins. | Moje DA | DA Esz

niedziela, 7 września 200812:52:00
<<-obok->>

Świat stoi obok mnie.
Za ścianą ze szkła, lustro fenickie.
Widzę, mówię
Nie widzą, nie słyszą.

A jednak co jakis czas ktoś spojrzy
Czyżby jednak widzieli?
A jednak czasem ktoś odwróci głowę
Czyżby słyszeli?
Widzę, mówię
Nie chcą widzieć, nie chcą słyszać.

Ktoś spojrzy, i pójdzie dalej.
Ktoś odwróci głowę, i spowrotem bedzie patrzył przed siebie.
Czemu nie chcą widzieć?
Czemu nie chcą słyszeć?
Czemu nie chcą mnie?
komentarze [0]



piątek, 11 kwietnia 200816:15:53
<< - Niechciana apatia ->>

Czasem uśmiechne się, że już pierwsze kwiaty.
Czasem uśmiechnę się, że cieplutko.
Czasem uśmiechnę się, ze dobrze mi coś poszło.

Ale co z tego, skoro nie mam do kogo się uśmiechać?

Mam pomysł.
Spakuję moje uśmiechy.
Zawiążę wstązką
I dam Tobie w prezencie,
Dam Ci moje szczęście.

komentarze [0]



poniedziałek, 10 marca 200819:36:54
<<-Wena i Pan Pe->>

Pan Pe to flirciarz. Lovelass znany wszystkim pięknym paniom.
Kochanek miał wiele, pomimo, ze jeszcze młody.
Każdą owijał wokół palca, każdą mamił czułymi słówkami, każda ulegała, każda go chciała, każdą potem rzucał jak szmatę, z podeptanym sercem.
Nigdy jeszcze nie trafił na taką, która by go nie pragnęła.
W końcu o takim każda marzy.
Wysoki, blondyn, miły uśmiech, piękne oczy, czułe spojrzenie.
Piękne pozory prawda?

Pan Aktor.



Z nim jest jak z narkotykiem.
Gdy go widzisz w tej lekko rozpiętej koszuli, spuszczasz nieprzytomny wzrok a cała krew uderza do twojej głowy.
Jego zapach przez nozdrza dociera do serca, które nagle przyspiesza by sprawić, że jeszcze łatwiej odlecisz.
Pełne odurzenie, po wszystkim nie będziesz pamiętać co się stało.
Będziesz chciała kolejnej dawki. Jeszcze raz zaciągnąć się Nim.

Pan Ekstazy.



Lecz wiecie co? On też ma serce. Raz nawet bić zaczęło dla pewnej damy.


Dosyć skromna, cicha, wydaje się, że podmuchem wiatru można ją zabić.
Lecz mimo wszystko...
Jedno muśnięcie jej palca było cenniejsze od pocałunków dziesięciu.
Jej radość dawała nadzieję, mimo, że inne uśmiechały się zgrabniej.
W oczach można było znaleźć czułość, mimo, że innym oczy jaśniej lśniły.
Ciekawa sztuka prawda? Nawet nie jakaś wybitnie piękna.
Mimo wszystko.

Panna Szczęście.



I dała się omotać, wpadła w sidła kłamstw dając tyle ile miała.
I może nie wyglądało to na nic innego, jak kolejny podbój, jego serce drgnęło.
Ale, nawet tego nie zauważył.
Jedyne co dla niego było inne, to te dziwne myśli. Zauważa śpiew ptaków. Kwitnące kwiaty.
Czy wcześniej ich tu nie było?
Natchnienie do podziwiania świata.

Panna Wena.



Tak miała na imię.


Lecz, nawet ona mu się znudziła.
Powiedział dowidzenia i znane "zostańmy przyjaciółmi".
Oczywiście czysto teoretycznie.
Już jej nie miał obok siebie.
Kwiatów nie było, śpiew ucichł.
I wtedy zauważył, że jego serce biło.
A ona uwierzyła w jego słowa.

Panna Przyjaciółka.



I tu role się zmieniają.
To on chce kolejną dawkę Weny. To on pragnie widzieć przez okulary z natchnienia.
A co z nią?
Też tylko czeka, kiedy przyda mu się odrobina ciepła.
Gdy się widują, daje mu kolejną dawkę siebie.
Biorąc swoją działkę ekstazy.
Czysty wyciąg toksycznej przyjaźni.

Wena i jej Pan Przyjaciel.



Dwaj ćpuni wciągają siebie nawzajem.



komentarze [0]



sobota, 1 marca 200818:56:50
<<- "Tylko dzięki spojrzeniom innych ludzi, nasze życie naprawdę nabiera sensu" ->>

Wiem, że to do mnie nie podobne, by pisać coś więcej, ale chcę uporządkować sobie myśli.

Ostatnio ciągle czuję sie zbędna. Wiecie jakie to okropne? Zwłaszcza że skłaniają mnie do tego zwykłe anime. Wiem, wiem, fikcja i przesada, ludzka wyobraźnia. Mimo wszystko, widzieliście kiedyś postać która nie była by potrzebna? Nawet taka która nic nie umie, ciapowata czy nie, najzwyklejsza, każda ma osobę dla której jest niezbędna.

Mam wielki plan na życie. Szkoły takie i takie, takie studia, taka praca.
Ale po co komu moje życie?
Po co komu ja? Jeśli nikt nie zwraca na nas uwagi, jest takbyśmy nigdy nei istnieli. Jesteśmy wpisami w dokumentach.

I tutaj następuje chwila w której zamykam sie we własnym świecie. Tak by nikt nie widział. Myślę, jakby to było, gdybym się liczyła.

Gdybym była ninja, mogłabym kogoś chronić.
Gdybym była shinigami, mogłabym kogoś ratować.
Gdybym chociaż potrafiła być kimś innym mogłabym zrobić więcej.

Tymczasem nawet gdy chcę by ktoś na mnei spojrzał, patrzą tylko z irytacją. Tak, to spojrzenia które znam. Irytacja, obojętność, najwyżej rozczulenie przechodzące w litość. Moi przyjaciele. Esz, Pe, Honou, Maff, Iv, Aguś. Wy też tak na mnei patrzycie, prawda?

Zbędna.

Gdyby mnie nie było...

Byłoby tak samo.
komentarze [0]



sobota, 1 marca 200818:16:19
<<- Taka osoba ->>

Jest taka osoba,
Każdy z nas taką ma,
Która trzyma w rękach nasz świat
I zmienia go słowami.

Ja mam nawet nie jedną.

Czasem potafią go przytulić
Wtedy ciepło się robi,
a uśmiech sam zjawia się na twarzy.

Czasem potrafią go zgnieść
A wtedy jakoś nie ma już miejsca
na radość.

Ale wiecie co jest najgorsze?

Gdy te osoby odejdą
A świat zostanie w kawałkach.

I później tylko tak czekasz, aż ktoś go pozbiera.
komentarze [0]



piątek, 8 lutego 200816:57:26
<<- Biernie ->>

Lekko przymglone oczy
Mimo, ze się śmieję
Gdzieś zniknęly ciepłe złote przebłyski.
Postaraj się a może uda ci się jeszcze coś we mnie wykrzesać.
Bezwiedne myśli obijają sie o moją głowę.
Mechaniczna egzystencja
Tak z przyzwyczajenia
Zmęczenie każdą cząstką czasoprzestrzeni.
Przyjdź do mnie przyjacielu.
Przyjdź i daj mi chęć do życia.
Przyjdź kochanku, przyjdź i daj mi siebie.
komentarze [0]



piątek, 28 grudnia 200713:18:15
<<- Czas ->>

"To już tydzień"
Myśle sobie zjadając kolejną tabliczkę czekolady.
"Dwa tygodnie"
Patrzę w sufit.
"Miesiąc ponad jak tak sama sklejam szczęście"



A wtedy czas był dla mnie tylko chwilami, momantami, uśmiechami.



Czas sie przydaje ale nie istanieje.
komentarze [0]



czwartek, 6 grudnia 200715:35:06
<<- I bach ->>

Bum!

I wszystko się posypało.
I cały mój uśmiech leży w kawałeczkach.

Powiedziałeś, ze tak bedzie lepiej.
Nie dla mnie.
I ty też się nie cieszysz.

Wróćmy więc do tego jak było.
Bo wtedy oboje sie uśmiechaliśmy
I na chustawkach, których zawsze są dwie
siadaliśmy by porozmawiać i cieszyć się sobą nawzajem.

Bo wtedy było dobrze.

Zbiera z podłogi okruszki.

Skleję... Jakoś...
Pomożesz?
komentarze [0]



niedziela, 28 października 200720:04:24
<<-Rycerka->>

Nie chcę być damą!
Jestem rycerzem!
Rycerką!
Książe Blond i ja.
Obronimy się przed światem
Machając nóżkami na kolorowych huśtawkach.

Rycerka w puchowej zbroi
Walcząca jedynie we własnym interesie
By ciągle widzieć czuły uśmiech nad głową.
Mała, drobna i egoistyczna
Dama z ołówkiem u pasa.

A w jej głowie
Ciągle siedzi Książe Blond.
komentarze [0]



wtorek, 23 października 200720:42:59
<<-Ty dla mnie. Ja dla Ciebie.->>

Ty znasz odpowiedzi
na wszystkie moje pytania.

To ty podnosisz mnie gdy upadnę,
Dajesz siłę by oddychać.

To ja Ciebie potrzebuję,
To ja nie chcę puszczać twojej dłoni.

Kim ja jestem dla Ciebie?
komentarze [0]



niedziela, 7 października 200719:40:32
<<-Jesień->>

Liście prędko się czerwienią, złocą
Lekko spadaja na chodniki,
Gdzie zostana rozdeptane
Przez pędzącą szarą masę.

Wyjdźmy na dwór,
Chodź popodziwiać ze mną liście
Zanim zmarzną nam ręce.

komentarze [1]



poniedziałek, 3 września 200717:32:23
<<-Szczęście->>

Gdy patrzę w lustro
Zastanawiam się nad marzeniami.
O czym też marzy ta młoda istota
I ta druga
Której cień głęboko w tych
Zielonych, zimnych
Oczach ciągle się chowa?

Pytałeś kiedyś czym jest dla mnie szczęście.
To każdy uśmiech
Odbijający się w moich oczach
Jak ogień w lodzie.

Pytałeś kiedyś czym jest dla mnie szczęście.
To muzyka.
Rytmy wszystkich znajomych mi serc
Melodie podobne do mojej i twojej.

Pytałeś kiedyś czym jest dla mnie szczęście.
To cele.
Te osiągnięte
Oraz te do których na razie dorastają ambicje.

Pytałeś kiedyś czym jest dla mnie szczęście.
To dzieciństwo.
Bo masz rację mówiąc, że dzieci nie mają problemów.
A ja tylko bredzę mówiąc o kłodach i gałązkach.

Pytałeś kiedyś czym jest dla mnie szczęście.
To każde zdanie
W którym padają słowa ważne
Niezastąpione i szczere.
Jak każde wypowiedziane „Kocham Cię” patrząc w twoje oczy.

Pytałeś kiedyś czym jest dla mnie szczęście.

Blada, młoda, istota w lustrze
Marzy o szczęściu.
Swoim i tej drugiej
Której cień głęboko w tych
Zielonych, zimnych
Oczach ciągle się chowa.

komentarze [0]



poniedziałek, 20 sierpnia 200722:28:24
<<-Tęcza->>

Ktoś namalował tęczę nad moim światem.
Ktoś dorysował mi uśmiech na twarzy.
Zawiesił w pokoju papierowe słońce.
Ktoś pokazał jak zobaczyć gwiazdy.
Jak cieszyć się życiem.
Ktoś powiedział, że lubi gdy się uśmiecham.

Uśmiechnęłam się do niego i wzięłam za rękę.
Poczułam się potrzebna.
-Czy wiesz, że trudniej mi bez ciebie żyć? - Spytałam - To chyba nazywało się miłość. Jesteś mi potrzebny.
-I zaczęłam malować mu tęczę nad światem.
"Kocham ale nie umiem kochać."

Przytuliłam go. I czułam jakby to było jedyne miejsce gdzie jestem bezpieczna.
I kocham tę magiczną zieleń lasu w zamyślonych oczach, które patrząc na mnie wyglądają jakby patrzyły na coś tak cennego, a tak kruchego.
I nawet gdy o nim myślę, szczerzę się jakby cały świat nagle zaczął istnieć tylko dla mnie.
"Pierwsze westchnienie miłości
to ostatnie westchnienie rozumu."

I tak sobie jestem czekając, aż znowu będę mogła się cieszyć wspólnym dodawaniem chwil do segregatora ze wspomnieniami.
I tak czekam aż znów będę mogła schować sie przed światem i powiedzieć, że kocham, lecz byś nauczył mnie kochać.

komentarze [1]



czwartek, 2 sierpnia 200719:26:17
<<-Wspomnienia, maki i urojona heroina->>

Karminowe usta
jak maki w rekach.
Urojona heroina
i nadmiar kofeiny.
Kolory tak soczyste,
że aż kapie.
Żółte motyle
przyjaciele i ognisko.
Wtedy nawet nie ma kiedy tęsknić.
Zostają na to ciemne noce i gwiazdy do zwierzeń.
Serce w pół.
Pół w lesie,
pół w domu.
Wróć. Las, to jak dom.
Niedługo wracam.
Chcę tu być
a potem wrócić.
Bo lubię wspominać
Maki i urojoną heroinę.

A gdzie zieleń tych oczu tak głębokich, że powoli sie w nich topiłam?
To wszystko było, minęło, zostało tylko wspomnienie.
komentarze [0]



środa, 6 czerwca 200719:34:20
<<-lato->>

Ranek.
Zimny wiatr, zanim nasze skóry spali słońce na złocisty brąz.
Zapach koszonej trawy i słodkich truskawek.
Ludzie częściej się uśmiechają.
I w sumie ja też.
Lepszy nastrój
więcej wolnego czasu
chęci
weny.
W moim pokoju znów zapach farb.
Chce mi się tańczyć.
Kto chce ze mna poczuć muzykę?
komentarze [3]


2006
grudzień (1)

2007
luty (2)
marzec (1)
kwiecień (2)
maj (3)
czerwiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (1)
październik (3)
grudzień (2)

2008
luty (1)
marzec (3)
kwiecień (1)
wrzesień (1)


j_dodatki.glt.pl
*Misiaki futerkowce dumb *
Szablon wykonała Kreatywna na potrzeby fabryki. Zdjęcie zapożyczyłam stąd.
Don't copy!